|
Strona 1 z 2 Współczesna kobieta chce mieć dzieci i je planuje. Do dyspozycji ma pod różną postacią środki antykoncepcyjne - do wyboru, zależnie od potrzeb. Ale czy realizując swój plan przy okazji nie wyleje nomen omen dziecka z kąpielą? Para planująca dziecko najchętniej widziałaby pojawienie się go w najlepszym na to momencie - na odpowiednim etapie ich życia, np. kariery zawodowej - zwłaszcza przyszłej mamy. Trzeba przy tym dodać, ze większość kobiet w naszym kraju pracuje w pełnym bądź niepełnym wymiarze godzin (nie pracujących jest jednak 30%). Na tle Europejek Polki chcą stosunkowo wcześnie wydać na świat pierwsze dziecko - ze statystyk wynika, że aż 94% naszych rodaczek zamierza zdążyć z urodzeniem dziecka jeszcze przed 30 rokiem życia.[1]
Gdy mogę, ale nie chcę Pragnienie posiadania potomstwa to jedno, ale zatroszczenie się o to, by wiadomość o ciąży nie była zaskoczeniem, to zupełnie inna sprawa. Podczas inicjacji seksualnej o antykoncepcji "pamięta" mniej niż 40% kobiet[1]. Natomiast te kobiety, który decydują się na antykoncepcję, prawie wszystkie rozpoczynają jej stosowanie przed 25. rokiem życia. Zwykle jest to pigułka albo prezerwatywa. Jednakże średnio 4 na 10 kobiet nie stosuje antykoncepcji w ogóle[1].
Spośród dostępnych metod antykoncepcji najskuteczniejsza (najniższa wartość wskaźnika Pearla) jest antykoncepcja hormonalna. Wybór postaci preparatu zależy od preferencji kobiety, a w asortymencie są: tabletki przyjmowane codziennie, plastry - naklejane na skórę raz w tygodniu, domięśniowe iniekcje - skuteczne przez 3 miesiące, wkładki domaciczne uwalniające hormony, zapobiegające ciąży przez 5 lat (na świecie stosowane są jeszcze implanty, które wszczepia się pod skórę również na 5 lat, ale ta forma jest w Polsce jeszcze niedostępna). Antykoncepcja hormonalna to wygodna metoda, jednak w naszym kraju mniej popularna niż w Europie - hormonalną antykoncepcję stosuje blisko 25% kobiet (w Europie - 40%) [1].
Gdy chcę, ale nie mogę Ważnym etapem w planowaniu potomstwa jest podjęcie decyzji, że nadszedł na nie czas. Niestety znaczną część par dotyka problem niepłodności. Uważana jest ona nawet za chorobę społeczną. Według ostrożnych szacunków z problem niepłodności boryka się w Polsce ponad milion par[2] (czyli co 5-6 para). Przyczyn niepłodności jest wiele - leżą tak po stronie kobiety jak i mężczyzny. Jednak wielu autorów publikacji naukowych zwraca uwagę na związek pomiędzy chorobami przenoszonymi drogą płciowa a niepłodnością. Spośród nich na pierwszy plan wysuwają się infekcje wywoływane przez Chlamydia Trachomatis oraz Ureaplasma urealitycum[2].
Niepłodność po antykoncepcji U kobiet stosujących antykoncepcję częściej dochodzi do infekcji wywołanych przez Chlamydia trachomatis i drożdżaki - z jednej strony ma to związek z poczuciem braku zagrożenia niechcianą ciąża i w związku z tym większą swobodą w doborze partnerów seksualnych, z drugiej strony u kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną istnieje większa podatność na infekcje okolic intymnych. Jest ona na tyle wyraźna, że zwiększa ryzyko niepłodności wywołanej chlamydiową infekcją narządu rodnego[3]. Ze względu na często bezobjawowy przebieg takiego zakażenia, późne następstwa ostrej infekcji chlamydialnej u kobiet (zapalenie jajowodów, zapalenie górnego odcinka dróg rodnych) stanowią ważny czynnik ryzyka niepłodności[2]. Problem ten dostrzegają ginekolodzy wśród swoich pacjentek, gdy w okresie letnim zgłaszają się do nich po tabletki antykoncepcyjne tylko na czas wakacji. Niestety jesienią powracają do ich gabinetów z infekcją okolic intymnych.
Dlaczego łatwiej o infekcje Skład fizjologicznej mikroflory układu moczowo-płciowego kobiety ma związek z etapami jej życia i ściśle uzależniony od zdrowia, aktywności i wieku. Wiele jest czynników mających wpływ na mikroflorę okolic intymnych. Jednymi z ważniejszych są zmiany hormonalne jakie mają miejsce podczas ciąży, wskutek zmian hormonalnych oraz stosowania antykoncepcji hormonalnej[4]. Flora bakteryjna pochwy zmienia się, gdyż odmienny skład hormonów przekształca jej pH z prawidłowego, lekko kwaśnego (pH w zakresie 3.8 - 4.5, które jest doskonałą barierą fizjologiczną, zabójczą dla większości patogenów), na bardziej zasadowe, nie posiadające funkcji ochronnej przed inwazją niepożądanych drobnoustrojów. W konsekwencji zaczynają rozmnażać się i zyskiwać przewagę inne niż dotąd, patogenne szczepy, choćby takie jak już wspomniana Chlamydia trachomatis oraz drożdżaki[4].
|
A MONKEY perched upon link:http://...
Our link:http://www.christianloubou...
Kerosene link:http://www.nhljerseys...
An link:http://www.manoloblahni...
Newspapers link:http://www.buychanelj...